Spis treści
pokaż
Gdy w e-commerce coś nie działa, bardzo często pierwszą myślą są reklamy.
„Trzeba puścić kampanie.”
„Może za mało budżetu.”
„Zróbmy coś, żeby ruszyło.”
To zrozumiałe.
Reklamy są widoczne, mierzalne i dają poczucie działania.
Problem w tym, że reklamy nie są lekarstwem na każdy problem marketingowy.
Skąd bierze się przekonanie, że reklamy „załatwią temat”
Reklamy obiecują coś bardzo kuszącego:
szybki ruch, szybkie wyniki, szybkie odpowiedzi.
W świecie presji sprzedażowej to brzmi jak ratunek.
Zwłaszcza gdy:
sprzedaż spada
wyniki są niestabilne
a właściciel sklepu czuje, że „musi coś zrobić”
Reklamy stają się wtedy pierwszym odruchem, nie przemyślaną decyzją.
Ten tekst jest częścią serii „Marketing po ludzku”, w której porządkuję najczęstsze nieporozumienia wokół e-commerce. Jeśli chcesz zrozumieć, skąd bierze się presja na reklamy i szybkie działania, punktem wyjścia jest ten artykuł:
👉 Marketing w e-commerce nie jest trudny. Jest źle tłumaczony
Co reklamy naprawdę robią (a czego nie)
Reklamy robią jedną, bardzo konkretną rzecz:
przyprowadzają ludzi do sklepu.
Nie:
poprawiają oferty
nie budują zaufania same z siebie
nie upraszczają decyzji klienta
Reklamy wzmacniają to, co już istnieje.
Jeśli oferta jest nieczytelna — pokażą to szybciej.
Jeśli proces zakupu jest skomplikowany — spotęgują problem.
Jeśli komunikacja nie jest jasna — obnażą to bez litości.
Dlaczego reklamy często pogłębiają chaos
Gdy reklamy są uruchamiane bez porządku:
pojawia się presja „muszą działać”
decyzje są podejmowane nerwowo
zmiany wprowadzane są z dnia na dzień
Wtedy marketing zaczyna wyglądać tak:
– zmieńmy kreację
– zmieńmy grupę
– zmieńmy budżet
– zmieńmy komunikat
A po kilku tygodniach nikt już nie wie:
co było testem,
co było reakcją,
a co realnym problemem.
To nie jest testowanie.
To jest gaszenie pożarów.
Kiedy reklamy naprawdę mają sens
Reklamy zaczynają działać dobrze dopiero wtedy, gdy:
oferta jest zrozumiała
klient wie, dlaczego ma kupić
proces zakupowy nie wymaga domyślania się
wiesz, po co uruchamiasz kampanię
Wtedy reklamy:
przyspieszają rozwój
pomagają skalować
dają wartościowe dane
Ale nadal — nie są początkiem procesu.
Są jego kolejnym etapem.
Od czego warto zacząć zamiast od reklam
Zamiast pytania:
„jakie reklamy puścić?”
lepiej zadać inne:
– co dziś najbardziej ogranicza sprzedaż?
– czy klient rozumie ofertę w kilka sekund?
– czy wiemy, co dokładnie chcemy sprawdzić reklamami?
Bardzo często okazuje się, że:
reklamy są potrzebne
ale nie jako pierwszy krok
Najpierw porządek.
Potem przyspieszanie.
Reklamy nie naprawią sklepu.
Ale mogą bardzo skutecznie pokazać, co naprawdę wymaga naprawy.
Marketing po ludzku nie polega na robieniu wszystkiego naraz.
Polega na robieniu rzeczy we właściwej kolejności.
I właśnie od tej kolejności warto zacząć.
W środku (kontekstowo): Reklamy zaczynają pomagać dopiero wtedy, gdy są elementem większego porządku. O tym, jak ten porządek zbudować krok po kroku, piszę tutaj: 👉 Od czego naprawdę zacząć marketing w e-commerce (żeby nie przepalić budżetu)
