Momentum

Marketing w e-commerce nie jest trudny. Jest źle tłumaczony

Marketing po ludzku 15.12.2025 3 min czytania

Marketing w e-commerce nie jest trudny. Jest źle tłumaczony

Jeśli prowadzisz sklep online i masz wrażenie, że marketing jest bardziej skomplikowany, niż powinien — nie jesteś wyjątkiem.

Jeśli prowadzisz sklep online i masz wrażenie, że marketing jest bardziej skomplikowany, niż powinien — nie jesteś wyjątkiem.
I bardzo możliwe, że problem nie leży w Tobie ani w Twojej wiedzy.

Problemem jest to, jak o marketingu się mówi.

Marketing, który bardziej miesza niż pomaga

ROAS.
Konwersja.
Skalowanie.
Lejki.
Optymalizacja.

To słowa, które słyszy niemal każdy właściciel e-commerce.
Często bez kontekstu. Bez wyjaśnienia. Bez odpowiedzi na pytanie: „co to właściwie znaczy dla mojego sklepu?”

W efekcie marketing przestaje być narzędziem do podejmowania decyzji, a zaczyna być źródłem frustracji.

Nie dlatego, że jest trudny.
Dlatego, że jest źle tłumaczony.

Co naprawdę musi rozumieć właściciel sklepu



Właściciel e-commerce nie musi znać wszystkich narzędzi.
Nie musi śledzić każdego trendu ani rozumieć algorytmów.

Musi rozumieć:

dlaczego coś robimy,
w jakiej kolejności,
co dana decyzja zmienia w praktyce.


Marketing nie jest zestawem działań.
Marketing jest procesem decyzyjnym.

Jeśli tego brakuje, nawet najlepsze kampanie nie dają poczucia kontroli.

Dlaczego „więcej działań” rzadko pomaga



W wielu sklepach problemem nie jest brak aktywności.
Problemem jest jej nadmiar.

Reklamy.
Zmiany w sklepie.
Nowe pomysły.
Nowe „strategie”.

Bez wspólnego kierunku.

W takiej sytuacji marketing:

reaguje zamiast prowadzić,
gasi pożary zamiast budować stabilność,
daje chwilowe efekty, ale długoterminowy chaos.

I to właśnie wtedy pojawia się przekonanie, że „marketing jest trudny”.

Marketing po ludzku = marketing, który ma sens



Marketing zaczyna działać inaczej, gdy:
przestajesz pytać „co jeszcze zrobić”,
a zaczynasz pytać „co naprawdę ma sens”.

Gdy:
decyzje mają uzasadnienie,
liczby pomagają, a nie straszą,
działania są spokojne, a nie nerwowe.

To nie jest kwestia większego budżetu.
To jest kwestia porządku i kolejności.



Marketing w e-commerce nie musi być skomplikowany.
Musi być zrozumiały.

Jeśli masz poczucie chaosu, bardzo możliwe, że nie brakuje Ci wiedzy.
Brakuje Ci tłumaczenia.

I właśnie od tego warto zacząć.




Jeśli chcesz zobaczyć, jak to „złe tłumaczenie marketingu” wygląda w praktyce, warto przyjrzeć się dwóm obszarom, które powodują najwięcej chaosu.

Pierwszy to reklamy, które bardzo często traktowane są jak lekarstwo na każdy problem. Piszę o tym szerzej tutaj:
👉 Dlaczego reklamy nie naprawią sklepu (i kiedy naprawdę pomagają)

Drugi to kolejność działań, bez której nawet dobre narzędzia zaczynają szkodzić zamiast pomagać:
👉 Od czego naprawdę zacząć marketing w e-commerce (żeby nie przepalić budżetu)